czwartek, 10 października 2013

Moje pierwsze candy

Wiem, wiem, nie było mnie tu strasznie długo... ale za to wracam z niespodzianką. Jako, że jestem gapą okropną przegapiłam zarówno urodziny bloga, jak i moje własne i mnóstwo innych okazji, ale teraz nadrabiam - na poprawę humoru (okropna dziś u mnie pogoda), z okazji zbliżających się imienin, lub co kto woli - i proponuję Wam Candy :) i to nie byle jakie, bo do wygrania będą przydasie i papierki o tematyce bożonarodzeniowej.


Póki co tak wygląda cały zestaw. Prawdopodobnie dodam do niego jeszcze parę rzeczy (jak coś dodam uzupełnię ten wpis).

A teraz kilka zbliżeń:
papierowe dodatki

Sznurki (po 5m każdego) i wstążki (po 1m każdej); drewniane i filcowe dodatki (z klejem i bez); ćwieki (5 szt); kawałek czystej rolki filmu; Gwiazdki (trzy wielkości, różne kolory - 41 szt); białe i złote półperełki (po 15 szt)

Papierowe serwetki pod ciasto (3 wzory, po 10 szt); celofanowe torebki w gwiazdki - idealne do przechowywania pierniczków i innych świątecznych ciasteczek (5 szt)

Papiery (różne wielkości, 9 arkuszy); kalki (5 arkuszy)

A teraz zasady:
1. Nie musisz być obserwatorem mojego bloga, ale będzie mi bardzo miło jeśli zostaniesz ze mną na dłużej ;)
2. Wklej na swoim blogu, w pasku bocznym, podlinkowany banerek (do posta z candy, nie do całego bloga).
3. Candy tylko dla osób posiadających bloga - pod postem zostaw komentarz wyrażający chęć udziału w zabawie z adresem bloga, na którym znajdę banerek.
4. Czekaj na wyniki losowania  :)

Zabawa dla osób mieszkających w Polsce (lub mających jakiś "polski" adres do wysyłki)

Edit 1.
Dorzucam do paczki:
taśmy do pakowania
papiery (2 arkusze 30,5x30,5, 6 arkuszy 15x15)

UWAGA!
Przedłużam czas trwania konkursu do północy 25.10.2013, jako że przed tym dniem i tak nie będę w stanie podać wyników. Także jeśli są jeszcze jacyś chętni, to zapraszam serdecznie :)

Wyniki postaram się ogłosić w sobotę lub niedzielę, także sprawdzajcie :)

Pozdrawiam Was serdecznie.

piątek, 13 września 2013

Candy by Shraddha

U Shraddha można załapać się na fajne papierki :) Do wyboru jest jedna z jej trzech autorskich kolekcji, więc jest o co grać :) Wszyscy chętni, zgłaszajcie się TU


Candy pyszności, czyli ruszyło Przydasiowo.pl

Właśnie ruszył nowy nowy sklepik :) Na www.przydasiowo.pl jest masa fajnych stempli i innych przydasi biżuteryjnych, decoupage'owych i scrapbookingowych :D A poza tym bazarek różności i coś dla domu - naprawdę warto zajrzeć i coś kupić :) Ja już mam upatrzoną masę rzeczy ;)

A więcej info o candy znajdziecie TU

dekoracje ślubne

Tak jak już wspominałam przed zniknięciem z blogosfery, zostałam poproszona o przygotowanie dekoracji na ślub kuzynki. Ślub odbył się jeszcze w sierpniu, ale dopiero teraz mogę zdać relacje jak to wszystko wyglądało.

Oprócz omawianych z Młodymi dekoracji przygotowałam też kilka niespodzianek.
Zacznijmy od dekoracji omówionych i zaakceptowanych przez nowożeńców.

1) Dekoracja samochodu
 Samochód, którym Młodzi jechali do ślubu, ozdobiony był wiązanką z pięciu łososiowych róż i odrobiny gipsówki na trzech liściach aspidistry. Całość otoczona wiązką rattanu, na której przymocowane były przyssawki i związana białą, szeroką satynową wstążką. Poza tym na masce przymocowane były też pojedyncze łososiowe róże, a lusterka boczne przewiązane były wstążką.

2) Państwo Młodzi, po wyjściu z kościoła obsypani zostali płatkami róż, sypanymi z rożków (wykonanych z... papierowych serwetek pod ciasto).

 żeby lepiej pokazać jak to wyglądało zrobiłam maleńkie zastępstwo oryginału

3) Dekoracja sali weselnej
 jeden ze stołów dla gości - kielich z pływającą różą, wazon z kwiatami, świece w szkle

kielich z wodą, kryształkami i pływającą różą

 wazon z bukietem róż

centerpiece - główna dekoracja przed Młodymi

4) dekoracja zejścia do ogrodu
papierowe latarnie ze świecami prowadzące do ogrodu

Okazało się, że oświetlenie zejścia do ogrodu było strzałem w dziesiątkę - po pierwsze wszystkim bardzo się podobało, a po drugie było bardzo nastrojowe, a zarazem praktyczne - co chwilę ktoś wychodził aby się przewietrzyć (w sali było dość duszno) albo po prostu zapalić :)

5) niespodzianki
Jedną z dekoracji, o których Młodzi nie wiedzieli prawie do samego końca były winietki na butelki, które wyglądały tak:
winietka na oryginalnej butelce weselnej wódki

Do ich zrobienia wykorzystałam digistempel Młoda Para i ramkę sama już nie wiem skąd (jeśli ktoś będzie to wiedział, to proszę o komentarz, żebym mogła dopisać).

Natomiast drugą niespodzianką była Księga Gości w formie obrazu, na którym zebrani mieli odcisnąć swoje kciuki i się podpisać.
zdjęcie pochodzi od fotografa całej imprezy Anny Białeckiej

Motyw roweru wybrany został specjalnie - Młodzi są zapalonymi cyklistami. Grafikę wydrukowałam na drukarce atramentowej i przykleiłam metodą decoupage do gotowego podobrazia malarskiego. Do tego stworzyłam instrukcję oprawioną w podwójną ramkę.Odciski robiliśmy tuszami Papermanii - i tu muszę dodać, że nie był to najlepszy pomysł, gdyż nawet przy szybkim czyszczeniu nawilżonymi chusteczkami tusz nie chciał zejść z palców...

Zadbałam także o gości - stworzyłam dwa koszyki ratunkowe (jeden znalazł się w męskiej, a drugi, większy, w damskiej toalecie). Znalazły się w nich różne drobiazgi mające pomóc przy drobnych problemach i awariach.
 zrobiłam listę przedmiotów, bo akurat nie pomyślałam o zrobieniu zdjęć koszykom ;)

wtorek, 3 września 2013

w międzyczasie - czyli zakupowy szał

Jakoś ciężko mi się ogarnąć żeby pokazać weselne dekoracje. Najgorzej jest ze zdjęciami... Mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu dam radę go skończyć. Poza tym staram się go zrobić na oddzielnej stronie w osobnym poście, ale z tego co czytałam to mam marne szanse na bloggerze na takie wymysły :/

 W międzyczasie miałam jeszcze chrzest mojego siostrzeńca, z którego dekoracje też chciałam wam pokazać - ale oczywiście jak zwykle zapomniałam porobić zdjęcia :/ no cóż, taka moja natura i chyba się już nie zmienię.

Ale co najgorsze - wpadłam w jakiś zakupowy szał! Najpierw dekoracje ślubne (ok, nie za moje pieniądze, ale to one wszystko zapoczątkowały!!!), później dekoracje na chrzest i jakieś duperele (bo akurat byłam w hurtowni, zobaczyłam je i wprost nie mogłam się powstrzymać), barwniki i aromaty spożywcze (przecież zawsze się przydadzą), a do nich oczywiście pojemniczki, bo woreczki strunowe to kiepski patent. Żeby tego było mało, to wczoraj zaszłam do Pepco i znów się obkupiłam - kiedy zobaczyłam stojak do książki kucharskiej za 30 zł nie mogłam go nie kupić. A będąc w domu sprawdziłam maila: oczywiście dostałam newsletter z jednego ze sklepów wysyłkowych, w którym akurat była rzecz, na którą od dawna polowałam - stojak na muffiny, więc oczywiście czekam na dostawę ;) Może to już zakupoholizm? Może potrzebna mi terapia?

Ale żeby nie być gołosłowną, pokażę zdjęcia - sami oceńcie, czy nie warto??? :)

 przeurocza szklana paterka w kolorze delikatnego różu (hurtownia Mondex)

kwiatowe świeczniki na tealighty (Mondex)

ozdobne dziurkacze (Biedronka)

taca w kształcie gwiazdy (Pepco)


podpórka do książki kucharskiej (Pepco)

Chociaż może po prostu mam szczęśliwy, "zakupowy okres" kiedy wszystkie rzeczy, które chciałam sobie kupić nagle wpadają mi w ręce? Bo nawet była promocja na moje ulubione czekoladki Lindor... :)

P.s. Niniejszy post nie jest w żaden sposób sponsorowany przez żaden z wymienionych sklepów, jak również nie stanowi informacji handlowej.

Buziaki!!!

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

wieczór panieński

Pierwsze duże wydarzenie, na które przygotowywałam częściowo dekorację, to wieczór panieński mojej kuzynki :) impreza już za nami – i muszę powiedzieć, że było świetnie. Specjalnie na tę okazję wynajęłyśmy domek spory kawałek za Olsztynem, więc kuzynka długo nie wiedziała dokąd się wybieramy i co będziemy robić :)


Tak oto wyglądało przystrojenie werandy, o które postarały się dziewczyny – papierowe girlandy, balony  i świeczniki na tealighty.






Ja dowiozłam do tego muffinki ze ślubnymi toppersami (notabene zrobiły one furorę – posłużyły za berło przyszłej panny młodej, a reszta dziewczyn chciała sobie wziąć takie na pamiątkę), plakat i świeże kwiaty na stół.








Prócz planowanych atrakcji jak grill, ognisko i zabawy panieńskie miałyśmy nieplanowane wyścigi „gokartów” i taczki.






Wszystkie bawiłyśmy się świetnie, i już nie mogę doczekać się ślubu (na który też przygotowuję dekoracje – a jak to wszystko wyglądało pokażę później).


wtorek, 30 lipca 2013

Śluby i inne takie zabawy

Ostatnimi czasy jestem trochę zaganiana i mam mało czasu na cokolwiek, ale...
... No właśnie - dzieje się wiele ciekawych rzeczy i wyszło też parę nowości spod moich rączek :)
A nawiązując do tytułu posta - ostatnio byłam na jednym ślubie, u kuzynki na Podlasiu. Msza w Bazylice na Białostockim rynku, wesele w hotelu w Supraślu. Panna Młoda wyglądała prześlicznie, na głowy państwa młodych posypały się płatki róż - po prostu bajka. Ale najważniejsze jest to, że ich oczy rozświetlała miłość i radość z tego, że mogą dzielić ten dzień z licznie przybyłą rodziną i przyjaciółmi. I na tą specjalną okoliczność, jako, że moja mama jest chrzestną panny młodej wykonałam takie cudo...



...czyli Exploding box. Niestety zapomniałam o zrobieniu zdjęć wcześniej, więc te są zrobione przed kościołem i telefonem komórkowym, więc jakość nie jest najlepsza. W środku, w centralnym punkcie znalazł się papierowy tort z czerwonym, tiulowym kwiatkiem i dwoma ażurowymi sercami, na czterech bokach znalazły się kieszonki na pieniądze. Na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że to mój pierwszy tego typu wytwór, więc na pewno były jakieś niedociągnięcia.

Ode mnie natomiast państwo młodzi dostali zwykłą kopertówkę w odcieniach brązu i bieli.



A teraz czekają mnie przygotowania do wieczoru panieńskiego i ślubu drugiej kuzynki. Tym razem biorę czynny udział w tworzeniu dekoracji i aranżacjach, więc na pewno pokażę jak to wszystko wyglądało :) A teraz mały przedsmak dekoracji weselnych - na pewno zostaną wykorzystane te kieliszki:


Mam nadzieję, że w międzyczasie dam radę pokazać wam dekoracje z wieczoru panieńskiego. Miłego dnia! :)