Uwielbiam wiosnę, zachwycają mnie wybuchające feerią barw kwiaty - i te w ogródku i te na łące.
Po leniwym dniu, który minął mi na kołysaniu się w hamaku z książką w ręce i wieczornym grillu, piszę teraz tego posta a uderzeniom palców w klawisze akompaniuje buczenie bąka.
Cały czas próbuję jakoś ogarnąć babciną maszynę do szycia, ze średnimi skutkami, ale nie poddam się - mam zamiar nauczyć się szyć na maszynie i basta! Jednak w tak zwanym międzyczasie chcę wam pokazać zaległości:
1.ukończona wreszcie powłoczka na poduszkę - zwykła, biała bawełniana powłoczka, markery do tkanin w dwóch kolorach (niestety jeden niebieski nie wystarczył, musiałam zamówić drugą sztukę), żelazko do utrwalenia koloru i oto jest - moja własna poduszka z motywem Union Jack :)
2. recyklingowa biżuteria, którą pokazałabym wcześniej, gdyby nie problemy z netem (kolczyki i broszka pamiętają jeszcze ubiegłą wiosnę, bransoletki to nówki)
3. a na koniec coś, co już od jakiegoś czasu pięknie mi służy - rama pozostała po rozbiciu lustra, kawałek dykty, samoprzylepny papier 'tablicowy' i oto moja prywatna, maleńka tabliczka na zapiski
Pora kłaść się spać... utulona do snu buczeniem warmińskiego bąka...przecież juro też jest dzień.
SZTUKA PIĘKNEGO ŻYCIA, czyli blog o moich artystycznych pasjach wszelkiej maści, odrobina urządzania wnętrz, kulinaria, jak również garść przemyśleń dotyczących po prostu pięknego życia... Zapraszam do lektury i mam nadzieję, że zostaniecie tu na dłużej :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 kwietnia 2012
niedziela, 22 kwietnia 2012
nie samym handmadem sie żyje
W końcu wiosna w powietrzu!!! Poczułam ją dużo bardziej, gdy w wazoniku pojawiły się one:
One, czyli przylaszczki. Leśne piękności, które wiosną mienią się w leśnym runie... Ale uwaga! tych dziko rosnących nie zrywamy, bo są pod ochroną!!!
Wiosna nastroiła nas na wycieczkę. Wycieczkę po leśnych ostępach Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, w okolicy jeziora Pluszne (oczywiście Cudne Mazury, przypołudniowej granicy Warmii). Miejsce o wdzięcznej nazwie Biały Mostek, niewielki jaz spiętrzający wodę służący jako... węgornia (czyli miejsce odłowu węgorzy). Węgorzy niestety brak, ale miejsce całkiem ciekawe.
I żeby nie było niedomówień - klimat nieco jesienny, ale zdjęcia z 15.04!
Bez craftowania jednak żyć nie mogę, więc popełniłam trochę biżu (nie mogę go jednak póki co opublikować) oraz dwa ozdobne segregatory na dokumenty, tudzież gazety lub inne papiery. Zrobiłam je z... kartonów po płatkach śniadaniowych ;) skorzystałam z pomysłu cub@libre, a tutek znajdziecie na jej stronce, lub na stronce miesięcznika Cztery Kąty. Jedyną różnicą było to, że ramki na opis zawartości również zrobiłam sama - z tekturki, foliowej koszulki, kolorowego papieru i ćwieków, które mocowały elementy ozdobne - znów recykling ;) - zakupione podczas wycieczki do Londynu w popularnym tam funciaku.
A oto i moje segregatory:
"ogrodowe" to papier z Galerii Papieru - "Przedwiośnie - 01", natomiast "rękodzieło" to papier z Creative, nie wiem dokładnie jaka nazwa, bo zakupywany w pobliskim sklepie artystycznym.
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i komentarze dotyczące moich prac, bo ciągle jeszcze się uczę i zawsze można technicznie coś poprawić ;)
One, czyli przylaszczki. Leśne piękności, które wiosną mienią się w leśnym runie... Ale uwaga! tych dziko rosnących nie zrywamy, bo są pod ochroną!!!
Wiosna nastroiła nas na wycieczkę. Wycieczkę po leśnych ostępach Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, w okolicy jeziora Pluszne (oczywiście Cudne Mazury, przypołudniowej granicy Warmii). Miejsce o wdzięcznej nazwie Biały Mostek, niewielki jaz spiętrzający wodę służący jako... węgornia (czyli miejsce odłowu węgorzy). Węgorzy niestety brak, ale miejsce całkiem ciekawe.
I żeby nie było niedomówień - klimat nieco jesienny, ale zdjęcia z 15.04!
Bez craftowania jednak żyć nie mogę, więc popełniłam trochę biżu (nie mogę go jednak póki co opublikować) oraz dwa ozdobne segregatory na dokumenty, tudzież gazety lub inne papiery. Zrobiłam je z... kartonów po płatkach śniadaniowych ;) skorzystałam z pomysłu cub@libre, a tutek znajdziecie na jej stronce, lub na stronce miesięcznika Cztery Kąty. Jedyną różnicą było to, że ramki na opis zawartości również zrobiłam sama - z tekturki, foliowej koszulki, kolorowego papieru i ćwieków, które mocowały elementy ozdobne - znów recykling ;) - zakupione podczas wycieczki do Londynu w popularnym tam funciaku.
A oto i moje segregatory:
"ogrodowe" to papier z Galerii Papieru - "Przedwiośnie - 01", natomiast "rękodzieło" to papier z Creative, nie wiem dokładnie jaka nazwa, bo zakupywany w pobliskim sklepie artystycznym.
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i komentarze dotyczące moich prac, bo ciągle jeszcze się uczę i zawsze można technicznie coś poprawić ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
